Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel
offlineaniaikarol - OBSERWUJ | Blog budowlany
Zobacz projekt SONIA 2 PS w IGN Projekt
20660 odwiedzin | wpisów: 54, komentarzy: 291, obserwuje: 40

Jeżeli myślisz, że wszystko przemyślałeś to...

autor: aniaikarol Dodaj wpis do ulubionych »

Przeszliśmy już przez pewien etap budowy a co za tym idzie? mamy już trochę doświadczenia, spostrzeżeń, wniosków. Jeżeli jesteście ciekawi z czym się zetknęliśmy to zapraszam do czytania dalej.

Jak to bywa na samym początku mamy duże wyobrażenia co do naszego przyszłego domu. Przeglądamy tysiące projektów w poszukiwaniu tego jedynego i kiedy już mamy upatrzony i wiemy, że możemy go wybudować na swojej działce prędko przystępujemy do zakupu i... no właśnie i tu się już zatrzymujemy a raczej lepiej żebyśmy się zatrzymali i wszystko dobrze przemyśleli bo w niektórych przypadkach odwrotu nie będzie.

Zacznijmy więc od przyglądnięcia się naszemu, który otrzymaliśmy z pełnymi wymiarami. Wszystko dobrze przeanalizujmy np czy drzwi w tym pomieszczeniu są nam potrzebne, czy okno nie jest za małe bądź za duże, czy zmieszczą się nam szafki, czy pomieszczenie nie jest za małe bądź za duże, gdzie będę przechowywać dane rzeczy, jak będę korzystać z danego pomieszczenia... W ten sposób łatwiej będziecie wiedzieli jakie zmiany będziecie chcieli wprowadzić do swojego. Jeżeli już zdecydujecie się na wprowadzenie zmian np zmniejszenie okna to najpierw weźcie metr do ręki podejdzcie do okna w waszym obecnym domu i sprawdźcie sobie jak jest obecnie u Was i czy taka zmiana na taki wymiar będzie do zaakceptowania. Wizualizacja to podstawa. My wprowadzilismy dużo zmian w ten sposób ale....

1. Jezeli myślisz, że dobrze przemyślałeś projekt, naniosłeś dobrze wymiary to jesteś w błędzie. Podczas budowy stan fizyczny różni się od tego na papierze np u nas podnosiliśmy wysokość okien od podłoża, które wcześniej modyfikowaliśmy wymiarowo :-)

Teraz zacznijmy kolejny etap a mianowicie wybór ekipy... Nigdy nie bierz pierwszej lepszej z tego względu, że zależy Ci na czasie, że ma siedzibę blisko Twojej budowy, że ktoś poleca z tego względu, ze to znajomy. Mój mąż zdecydował się na danie ogłoszenia przez internet, że poszukiwana jest ekipa do budowy domu. Wg mnie to był strzał w dziesiątkę bo gdybyśmy tylko sami wyszukiwali ekip to nigdy w życiu nie trafilibyśmy na tą, która obecnie buduje nam dom. Oczywiście mieliśmy kilka ofert ale wybór padł konkretnie na tą która się sama do nas zgłosiła ponieważ robią oni wszystko zaczynając od fundamentów i na dachu kończąc, przechodząc przez ocieplenie stropu, domu czy wykonując późniejszą elewację a także tworząc taras. Unikneliśmy tym samym wysłuchiwania "jak to poprzednia ekipa coś spiep..." ;-) Po uzgodnieniu warunków i podpisaniu umowy zaczęliśmy budowę naszego wymarzonego domu i...

2. Jeżeli myślisz, że wszystko uzgodniłes z ekipą w sprawie budowy domu to jesteś w błędzie - zawsze się coś znajdzie co nie było wyceniane np u nas schody wejściowe, taras. Za takie "dodatki" do domu trzeba było sobie dodatkowo dopłacić o ile chcieliśmy od razu to mieć zrobione. Jak bez tarasu dałoby się jeszcze przeżyć na początku mieszkania tak bez schodów wejściowych już by było trudno dostać się do domu ;-)

Trudno, nasz błąd. Dlatego zawsze pamiętajcie aby wcześniej spisać sobie na kartce co należy do kwesti ekipy a co do inwestora np kto wynajmuje koparkę do kopaniu rowów pod fundamenty, zagęszczarkę itp i nie zapominajcie wspomnieć tam o schodach wejsciowych, tarasie i balkonie jeżeli takowe macie w projekcie ;-)

Idźmy więc dalej a mianowicie czas na kupowanie materiałów. Niektóre możemy wyliczyć z np. bloczki, beton, folię, steropian a niektóre już nie i wtedy kupujemy bardziej "na oko" lub po prostu tyle ile powie ekipa. Kiedy już kupimy wszystko co jest niezbędne przychodzi ekipa i zaczynamy zabawę w budowę domu a wtedy...

3. jeżeli myslisz że kupiłeś wszystkie niezbędne materiały w odpowiednich ilościach to jesteś w błędzie, zawsze czegoś braknie jak np u nas bloczków, desek... a niby dało się to wyliczyć ;-) no cóż istnieje jeszcze coś takiego jak "odpady" :-P

Kiedy zaczyna się etap budowy lepiej żebyś był na miejscu a przynajmniej tam codziennie po pracy pojechał i skontrolował efekty. Na szczęście mój mąż stawał na głowie, żeby tak było bo teraz nie dałoby rady cofnąć niektórych zmian. Pamiętaj również o tym, że czasami trzeba postawić na swoim, trzeba być nieugiętym bo to Ty jesteś inwestorem i to Ty za to płacisz u nas np w projekcie 2 ściany miały 2 różne szerokości a zrobili je na całości w jednej i musieli rozbierać i poprawiać. Zdarzały się krzywizny, które również musieli rozbierać i poprawiać czy nawet usytuowali komin w złym miejscu i też przenosili. Na szczęście mamy super ekipę, która jest bezkonfliktowa i wszystko poprawia :-) Pamiętaj, że jak sobie przypilnujesz tak potem będziesz miał. Nie licz, że zrobi to za Ciebie ekipa, kierownik budowy, kolega czy ktoś z rodziny. Późniejsze prerensje możesz mieć tylko i wyłącznie do siebie samego. Chodź po budowie z i metrem i sprawdzaj, pytaj. Jeżeli masz taką okazję to jedź na budowę z partnerem/kolegą/kimś z rodziny bo co dwie głowy to nie jedna u nas np pewnego razu i mi udało się tam pojechać i już po wejściu do domu zauważyłam, że coś jest nie tak a mianowicie drzwi wejsciowe były wyśrodkowane natomiast w projekcie są usytuowane z boku. Po zmierzeniu ścian okazało się, że zostały one przesunięte o 24cm. Dotarło do mnie, że nie zmieści nam się szafka na korytarzu. Załamana tym faktem poprosiłam męża aby porozmawiał z ekipą. Okazało się, że oni zrobili wszystko dobrze tak jak w projekcie ale...

4. jeżeli myslisz, że projekt który masz nie ma błędów to... jesteś w błędzie np u nas okazało się że jest błąd w łańcuchu wymiarowym i trzeba było kombinować z innymi odległościami aby później nie było problemu w zaprojektowaniu pomieszczeń.

I to chyba był największy ból bo tego już nie da się cofnąć bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Zaraz obok korytarza jest kuchnia więc teraz żeby kuchnia się zamieściła musimy poświęcić korytarz ale cóż żyje się dalej :-P

Na pewno nie raz usłyszysz narzekania ekipy z racji tego że nagle czegoś brakło, że coś jest nie tak jak powinno być... no cóż trzeba to na spokojnie wysłuchać i postarać się szybko załatwić/dograć takie rzeczy jakie powinny być. Niektóre wynikają z kwesti niedogadania/niezrozumienia (u nas np kupiliśmy inny rodzaj nadproży niż ekipa zwykle używa i trzeba było wymieniać) inne zwykle z kwesti złego przeliczenia materiału na tzw. "oko" (u nas np ekipa powiedziała że potrzebują dużo mniej desek na szalunek a okazało się że na szybko jeszcze 2 razy były one domawiane). Ale nie martwcie się zazwyczaj dom buduje się tylko raz w życiu więc więcej takie rzeczy się raczej nie powtórzą ;-)

I ostatnia rzecz jeżeli jesteś tym wszystkim wykończony i masz już dość nie martw się każdy kto się budował przez to przechodził ale pomyśl jeszcze jakiś czas temu nic nie miałeś a teraz powoli tworzą sie Twoje 4 kąty, Twoje własne miejsce na ziemi... :-)

A Wam, który z tych czterech punktów się przytrafił? A może spoktaliście się jeszcze z czymś innym? 

P.S. Przed nami zbrojenie stropu i stawianie dachu czy jest coś o czym powinniśmy wiedzieć? ;-)

Pozdrawiam, Ania


Komentarze (17)
autor:niko-archetyp  dodano: 2017-06-27 | 09:56:34
Masz dużo racji, ale ja bym tak nie demonizowała. My już na etapie wykończenia i żadnych problemów nie było, poza przerwaniem dwóch wodociągów, których nie było na mapach. Ale masz rację, wszystko dokładnie przemyśleliśmy, z każdą ekipą mamy umowy i zakres podpisany. Projekt wybieraliśmy wg. własnych przemyśleń, potrzeb i wytycznych (czy nam czegoś nie braknie, okaże się po zamieszkaniu). Z hurtowniami domówieni, że w każdej chwili dowożą brakujący towar, a jeśli coś zostało, to zwracamy. Jedynym złym wyborem był pierwszy kierownik, z którego zrezygnowaliśmy po uzyskaniu pozwolenia.
Powodzenia
Odpowiedź do niko-archetyp
autor:aniaikarol  dodano: 2017-06-27 | 10:25:31
nie każdy ma takie szczęście podczas budowy ;-) znam nawet gorsze przypadki od naszych jak np uszkodzony fundament, który inwestor sam poprawiał na własną rękę bo nie było winnego ;-) życzę dalej tak spokojnej budowy jak do tej pory
autor:mylka2015  dodano: 2017-06-27 | 11:17:05
Aniu, jesteśmy na tym samym etapie tzn właśnie ekipa szaluje słupy i dzisiaj ok 14 zalewają a następnie będą szanować strop. Co do wpadek największa to nasz pierwszy wykonawca który zostawił nas po zadaniu fundamentów, i szczerze mówiąc teraz to się bardzo cieszę z takiego obrotu sprawy. Braki zdarzały się ale na bieżąco były uzupełniane.
A co będzie dalej zobaczmy wszystko przed nami.
Pozdrawiam, Justyna
Odpowiedź do mylka2015
autor:aniaikarol  dodano: 2017-06-27 | 12:26:59
Ooo to też ciekawy przypadek. Ekipa zamówiona i nagle po zrobieniu tylko fundamentów rezygnuje a zapewne znaleźć na szybko kolejną ekipę nie było łatwo. Widać zadanie ich przerosło ;-) ale lepiej dla Was, że za wczasu wykonawca zrezygnował bo jeżeli fundamenty go przerosły to co by było dalej? :-D
a chociaż dobrze Wam zrobił te fundamenty? w takim razie udanej pogody życzę podczas tego etapu :-)
Pozdrawiam, Ania
Odpowiedź do aniaikarol
autor:mylka2015  dodano: 2017-06-27 | 14:57:08
Przerósł go projekt i za mało sobie policzył za robocizne, na początku byłam wściekła a później stwierdziłam że ktoś czuwa nad naszym domkiem. Fundamenty... jak były same były piękne, jak przyszło do ścian to ekipa nieźle musiała się nagimnastykowac żeby wszystko było równe z kątami itd udało się ściany stoją są proste i posiadają kąty, przyszła pora na zbrojenie i szlowanie słupów ta sama sytuacja poprzesuwane ale wszystko naprawili, dzisiaj zostały zalane i jest pięknie.
Dziękujemy również życzę pogody.
autor:szkieletwgrabinach  dodano: 2017-06-27 | 12:53:53
Bardzo fajny wpis :) u nas z rzeczy 'nieuzgodnionych' doszedł gruz na utwardzenie wjazdu za 1650zł, piasek do wymiany od frontu do zasypania fundamentów za 1200zł, erbetka za 750zł... Nie mamy również tarasu i wejścia w zakresie ale o tym wiedzieliśmy. Co do materiałów to nasz wykonawca ma je w zakresie ale poczekajmy na gniazdka, panele, kafle itp - zacznie się domawianie i zwracanie ;) najgorzej chyba wypadł u nas punkt 4 bo mamy takie byki w projekcie że zapisy w poszczególnych branżach się wykluczają, np mamy jednocześnie ogrzewanie piecem elektrycznym (!), na paliwo stałe i grzejnikami elektrycznymi... Mamy też w domu szkieletowym wpisane tynki cem-wap (gdzie wszędzie będzie g-k). Co otworzę ten projekt to znajduję nowe błędy ;) a sam projekt na razie nas zadowala, chociaż mimo że dom przez duży przyklejony garaż wydaje się ogromny to można było jeszcze poszerzyć go o metr aby kuchnia i salon były nieco większe - jednak i tak póki co wydaje nam się on praktycznie idealny :)
Odpowiedź do szkieletwgrabinach
autor:aniaikarol  dodano: 2017-06-27 | 16:16:38
widziałam Wasz projekt i wygląda super :-)
w takim razie życzę jak najmniej takich ciekawostek jak do tej pory ;-)
autor:wenaplus  dodano: 2017-06-27 | 13:34:16
A ja zazdroszczę ekipy. U nas trafił się partacz, który zepsuł KAŻDY etap. Komin odwrócony, ściany krzywe, działówki ze złymi przewiązaniami makabryczne braki w zbrojeniu stropu i wiele, wiele innych. elewacja to już w ogóle rooro i za każdym razem jak myslimy, że gorzej juz nie będzie to życia nas uczy, że jednak się da :/ I Najgorsze w tym wszystkim - wykonawca nieomylny BÓG. Przynajmniej w jego wyobraźni. Każdego błędu sie wypiera nawet jeśli stoimy i patrzymy na ewidentną dziurę w ścianie on twierdzi, że jej tam nie. Jak mu zwrócisz uwagę to jakieś krzyki, awantury, straszenie pinbem, zejściem z budowy. Wypowiedzieliśmy mu umowę ale warunkowo kończy elewację co w jego wykonaniu równe jest marnowaniu materiału i dziurawienia ścian. W tym tempie, sprawa zakończy się niestety w sądzie. A byliśmy na budowie dziennie! I Naprawdę sprawdzaliśmy wiele rzeczy. Ale jak jednego pilnujesz to drugi w kącie coś spierd***li.
Odpowiedź do wenaplus
autor:lemon  dodano: 2017-06-27 | 15:09:15
@wenaplus, Masakra. :-/ Najgorsze jest w tym to, że takich osobników jest więcej, bo miejscami jakbym czytał o naszym wykonawcy. Wszystko ma jednak swoje granice i przegiął, kiedy położyłem poziomicę i pokazałem mu ewidentnie krzywą podłogę. Tak jak w Waszym przypadku: tak ma być, to się potem wyprostuje - jednym słowem bagatelizowanie sprawy i tłumaczenia z przysłowiowej du**y. Nie będziemy kopać się z koniem tylko on więcej od nas pracy nie dostanie.
Odpowiedź do lemon
autor:wenaplus  dodano: 2017-06-27 | 20:32:15
U nas to samo. Kierbud mu pokazuje z poziomicą, że odszedł 3 cm od pionu na wysokości okna a ten: eee może niecały centymetr. Zaklinanie rzeczywistości....
Odpowiedź do wenaplus
autor:aniaikarol  dodano: 2017-06-27 | 16:27:33
Ja też napiszę, że to jest masakra :O współczuję takich przejść. Człowiek cieszy się że nareszcie zaczął budowę upragnionego domu a potem się okazuje, że wszystko jest spiep... no cóż życzę aby ten etap zakończył sie wraz z odejsciem obecnej ekipy i oby następną była bardziej profesjonalna. A co zaważyło, że wybraliście akurat tę ekipę?
Odpowiedź do aniaikarol
autor:wenaplus  dodano: 2017-06-27 | 20:40:00
Reszta ekip jest super. Okna, wod-kan, parapety,prace ziemne bez żadnych problemów. Wybraliśmy go z kilku powodów. Miał certyfikat Ytonga (ściany robił podwykonawca niemający bladego pojęcia jak to zrobić poprawnie). Ma gadane, trzeba przyznać, że brzmiał profesjonalnie. Braliśmy kompleks: SSO, instalacje, elewację i wylewki. W drugiej umowie miały być tynki, karton-gipsy, podjazd itp. Liczyliśmy, że będzie szybko, sprawnie i profesjonalnie. Cena plus 20% w porównaniu do innych ekip i to wkurza najbardziej. Płacisz za usługę cenę premium a jakość poniżej podłogi. Facet z drugiej umowy szybciutko się wymiksował (bo ceny w górę, ekip nie ma, nie ma możliwości ustalenia terminu itp.) a potem zaczęły się przestoje (jedyne 34 dni zamiast 2!) i buble. Dziś kolejna awantura bo kazaliśmy mu oczyścić drenaż, który zawalił styropianem i usunąć mostki termiczne (budujemy energooszczędny dom). Porażka. Partacz doprowadził do tego, że zamiast się cieszyć, robi mi się niedobrze jak mam jechać na budowę bo codziennie znajdujemy nowe buble.
Tytuł: umowa
autor:zerdrix  dodano: 2017-06-27 | 17:06:24
Hej, moze mogłabys przeslac wasz wzor umowy z ekipa? :)
autor:niechaj  dodano: 2017-06-27 | 17:52:42
Haha :) Nasza ekipa co prawda była udana, nawet poprawili po roku (i dawno po ostatniej wypłacie) jedyną (jak na razie) wpadkę, ale generalnie wpis bardzo trafny :)
Co do stropu/dachu - sprawdzać zbrojenie, robić zdjęcia zbrojenia - w realu może wyjść inaczej niż w projekcie, a kiedyś może się przydać wiedza np którędy idzie najgrubszy pręt (u nas niedawno się przydała - trzeba było robić przepust w podciągu, żeby w garażu zmieścił się napęd do bramy).
Co do dachu - przypilnować, żeby były wróblówki i taśmy zabezpieczające kalenicę - więcej nie pomogę, bo nasi dekarze to mistrzowie świata i mieliśmy do nich 100% zaufania :)
Odpowiedź do niechaj
autor:aniaikarol  dodano: 2017-06-27 | 19:08:25
super, dziękujemy za cenne wskazówki :-) oby więcej takich ekip - nasza np daje nam gwarancję na cały domy i dach na 3 lata ale obyśmy nigdy z tego nie musieli korzystać ;-)
autor:karolaimichal  dodano: 2017-07-05 | 10:48:54
U nas niestety punkt 4. To zabawne, bo czlowiek kupuje gotowy projekt, nad ktorym glowia sie zespoly projetantow, pozniej architektow i kierownikow, a na koniec i tak okazuje się, że wychodzą buble. Na dwoch roznych stronach mielismy dwa rozne wymiary lukarny. Majstrzy brali dane z jednej strony, a gdy przyszedł cieśla to narzekał, ze cos zmienilismy, bo nie wychodzi mu daszek nad kukawka. I sie zaczela jazda, zwalanie jedni na drugich, ze Ci spier*, ze drudzy sie nie znaja. Na szczescie znalezlismy blad. Kosztowalo nas to sporo nerwow, dwa dni dodatkowej pracy w postaci kucia i przebudowywania oraz obsuwe czasowa. No ale teraz podobno ma byc lepiej niz dobrze ;)
Odpowiedź do karolaimichal
autor:aniaikarol  dodano: 2017-07-05 | 20:23:29
wydaje mi się, że ten punkt "najbardziej boli" jeżeli dotyczy właśnie wymiarów. Jeżeli podejmiemy się poprawiać to musimy wygospodarować kolejne nieprzewidziane fundusze na zakup dodatkowych materiałów i na ekipę. My nie podjęliśmy się poprawy bo musielibyśmy przesuwać drzwi wejściowe co wiązałoby się zakupem nadproży, bloczków itp a funduszy niestety brak na takie nieprzewidziane fanaberie dlatego muszę sobie inaczej zaplanować korytarz i jakoś z tego wybrnąć ;-)

Pozdrawiam, Ania

Deski, deski, deski ...

autor: aniaikarol Dodaj wpis do ulubionych »

Deski, deski, deski... przez ostatnie dni zostały odmieniane przez chyba wszystkie możliwe przypadki :p

kilkanaście kubików w sumie jest niezbędnych by otrzymać to co widać na zdjęciach.

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

No i oczywiście 350 stempli spowodowało, że w środku wyrósł dosyć gęsty las :)

blog budowlany - mojabudowa.pl



Szalowanie stropu... to wielka rzecz!

autor: aniaikarol Dodaj wpis do ulubionych »

Przez ostatnie kilka dni zmieniło się drastycznie moje pojęcie o przygotowaniu szalunku na strop. Kiedyś myślałem, że to prosta sprawa... niestety nic bardziej mylnego a roboty jest z tym więcej jak z samym murowaniem. Ekipa uwija się już z tym trzeci dzień a to dopiero połowa pracy.

Ile u Was trwało szalowanie stropu /na ile m2 stropu?

No i jeszcze tylko kila zdjęć :)

blog budowlany - mojabudowa.pl

 blog budowlany - mojabudowa.plPojawiło się też dodatkowe 5m3 desek szalunkowych ;) w sumie potrzeba ponad 12m3

blog budowlany - mojabudowa.pl





Komentarze (3)
Tytuł: Strop
autor:majeranek33  dodano: 2017-06-21 | 22:22:40
My jak szalowalismy druga płytę skośna _dach czterospadowy trzy lukarny , to zeszło dwa tygodnie. Ale nie żałuję :-) A pierwszej płyty nie pamiętam wiem tylko że nam strasznie uciekła mieszanka betonowa przez szczeliny w szalunku nie wiadomo kogo wina czy betoniarni czy szalunkow.
autor:dom-przy-sadowej  dodano: 2017-06-22 | 07:12:59
My mamy powierzchnie stropu około 140m2 i murarze (sztuk 4) uwinęli się z szalowaniem stropu w trzy dni :)
autor:lukaszasiaprzyslonecznej6  dodano: 2017-06-22 | 10:20:51
180m2 stropu w kilka godzin, ale ekipa 8 osób i nie deskami a płytami szalunkowymi :) dużo dłużej zeszło ze zbrojeniem.

Ściany już gotowe :)

autor: aniaikarol Dodaj wpis do ulubionych »

Po ponad 2 tygodniach pracy ekipy etap ścian został zakończony... no i jest już na czym zawiesić oko :)

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

Teraz kolej na strop i dach !